Obudziłam się rano następnego dnia i obróciłam się na bok.
Leżałam sobie tak bez ruchu patrząc się na bezchmurne niebo. Po chwili jednak usłyszałam ciche pukanie do drzwi.
-Otwarte. -powiedziałam.
-Cześć kochana. -odpowiedziała mi Victoria wchodząc do mojego pokoju z tacą pełną kanapek.
-Ooo. Witaj Vicky. Jak się masz?
-Wszystko jest ok, ale nie mogę spać więc przyszłam do Ciebie.
-Fajnie! -odpowiedziałam jej z szerokim uśmiechem. -Która godzina?- dodałam po chwili.
-Zdaje się że 8.
-A dla kogo te kanapki? -zapytałam z głupim uśmieszkiem.
-Aaa kanapki! No tak, zapomniałam o nich. Są dla Ciebie.
-Hah, dziękuję Ci bardzo. Jesteś kochana. -powiedziałam, a uśmiech nie schodził mi z twarzy.
Wraz z moją kochaną "siostrą" zjadłam spokojnie posiłek. Pogadałyśmy przez kilka minut, lecz przerwała nam to Megan, wchodząc do mojego pokoju.
-Hej - powiedziała przyciszając głos
-Cześć- powiedziała Vicky równocześnie ze mną.
-Co robicie? Nie przeszkadzam?
-A gadamy tak sobie. O tym i o tamtym. - odpowiedziała jej Vicky na co ja jedynie przytaknęłam.
-Wejdź- poprosiłam Megan.
-Chętnie.- odparła blondynka zamykając drzwi.
-A Jade i Vanessa śpią? -zapytałam
-Nie. Są w salonie i słuchają muzy.- odpowiedziała nam Meg.
-Chodżcie do nich- powiedziałam
-Okej- zgodziły się dziewczęta.
Zeszłyśmy na dół w trójkę, w świetnych humorach. Na dole w salonie zastałyśmy Jade i Van , śpiewające razem " C'mon C'mon " przed telewizorem w którym leciały poranne wiadomości.
Zerknęłam w TV. Nic ciekawego. Postanowiłam przełączyć na 4fun.TV. Wtem w moich uszach rozbrzmiały słowa " And let me kiss you " Wyśpiewane przez Harrego.
-O mój boże - powiedziała Vicky
-Na,na,na,na,na,na,na,na , Na,na,na,na,na,na,na,na - zaczęła po cichu śpiewać "razem z chłopcami" Jade.
-Kooocham tą piosenkę - powiedziała, nie spuszczając wzroku z telewizora.
-Ja tak samo -odpowiedziałam jej patrząc na Vanessę, która tylko spojżała na mnie pytająco.
Kiedy moja ulubiona piosenka się skończyła, poszłam do mojego pokoju i otworzyłam szafę. Wyjęłam z niej jasne jeansy, zielone Vansy i czarny T-shirt z zelonym napisem
" I Love Niall " , który dostałam od Jade wczoraj na urodziny.
Poszłam do łazienki aby się umyć. Po 15 minutach, wyszłam stamtąd naszykowana i ubrana.
-Woow! -powiedziała Vicky przechodząc obok mnie, a ja zaczęłam się śmiać.
-Skąd masz takie zacne ciuszki?
-Od Jade.
-Ja też chcę!
-Zapytaj ją gdzie kupiła.
-Genialny pomysł krzyknęła do mnie i pobiegłła na dół do Jade.
Szczęśliwa, poszłam jeszcze do mojego pokoju i złapałam komórkę, portwel i zieloną torebkę z kokardką.
-Heej laski, gdzie dzisiaj się wybieramy? - zapytałam kiedy zeszłam na dół do kuchni.
-Niewiem. Możemy iść do parku na spacer. -Powiedziała Megan
No tak, nasza Meg, zawsze proponuje park. W końcu jest taka spokojna i cicha jak jej ulubieniec Liam. :)
-Dobrze zgodziłyśmy się i po 30 minutach, doszłyśmy do parku.
Szłyśmy sobie wydepdanymi ścieżkami. Robiło się już póżno.
-Nie lubię takich widoków. Wtedy czuję się taka samotna......- mówiła Vanessa wskazując palcem na jakąś całującą się parkę. - Co ja bym dała żeby być z Zaynem..... -ciągnęła dalej.
-Ja też nie nawidzę takich widoków. Czuję się wtedy tak samo jak Van. -odpowiedziałam jej oznajmująco.
-Ja też, ale proszę nie rozmawiajmy teraz o tym, że każda z nas nie ma chłopaka, lepiej pomówmy o czym innym. -poprosiła nas Megan
-Wracajmy już powoli. Dochodzi 18 powiedziałam do dziewczyn.
-Jasne, chodźmy -powiedziała Jade, na co odwróciła się na pięcie i zmierzała w stronę domu.
Po kilkuminutowej wędrówce, dotarłyśmy do domu.
-No więc jesteśmy -powiedziałam.
-Serio? Bo jakoś nie zauważyłam. -zadrwiła sobie ze mnie Vicky
-Ha ha, bardzo śmieszne - odpowiedziałam i wytknęłam jej język.
Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie szybko śniadanie. Zjadłam je przed TV oglądając jakieś nudne wiadomości.
-Narka laski, idę spać- powiedziałam wychodząc z łazienki ubrana w moją ulubioną piżamkę.
-przecież jest dopiero 19:30- odkrzyknęła mi Megan z kuchni.
-Wiem, ale jestem strasznie zmęczona. -powiedziałam i zamknęłam drzwi od mojego pokoju.
*************************************************************
No więc jest 3 rozdział. Jak dla mnie to jest bezsęsowny i nudny. a Wy co sądzicie?
PRZECZYTAŁEŚ = SKOMENTUJ
Zastrzegam prawa autorskie :P
Stole My Heart ♥
niedziela, 10 marca 2013
niedziela, 3 marca 2013
Rozdział 2
Rano obudziłam się bardzo wyspana. Spojrzałam na zegarek.
-Trochę późno - pomyślałam.
Była już 9:30. Zeszłam na dół do kuchni gdzie czekał mnie prezent.
-Niespodzianka!- krzyknęły moje przyjaciółki wraz z zgromadzonymi gośćmi.
-Ale o co chodzi?-zapytałam wszystkich.
-Dzisiaj 15 lipca! - krzyknęła Vicky.
-Że co? Serio? Jak to? -spojżałam na kalendarz.
-Widzisz?-zapytała Megan.
-Ja mam dzisiaj urodziny?
-Tak, masz.
-No to na co czekamy? Dalej, włączcie muzę! - oznajmiłam.
Pomimo tego, że byłam w piżamie, byłam w stanie świętować moje urodziny.
W moich uszach rozbrzmiała piosenka Over Again.
-Lepiej być nie może. -pomyślałam.
Kiedy piosenka się skończyła, po kolei zaczęły podchodzić do mnie osoby zaproszone na imprezkę. Było ich strasznie dużo. Od każdego dostałam jakiś fajny prezent.
-----------------------PO IMPREZIE-------------------------------------------------------
W mieszkaniu panował straszny bałagan. Dochodziła godzina 13:30
-Słuchaj kochana. My wszystko posprzątamy, a ty lepiej odpocznij.-powiedziała do mnie Jade.
-Nie ma mowy! Nie będe leniła się na kanapie, podczas kiedy wy będziecie sprzątać cały dom, bez przesady!
-No dobrze skoro chcesz sprzątać to proszę bardzo!-zaśmiała się Vanessa.
-Bedę z wami srzątać i tyle! - powiedziałam.
Kiedy zbierałam szklanki i talerze ze stołu w kuchni, usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Na wyświetlaczu widniała moja mama.
-Tak, słucham?
-Witaj moja solenizantko!
-Cześć mamo. Co u ciebie?
-U mnie świetnie. Dzwonię, żeby powiedzieć Ci, że około 15:00, Ja i Tata przyjedziemy do waszego domu.
-To świetnie mamo będe na was czekać. Ale muszę już kończyć. Megan mnie woła.
-Dobrze moja Osiemnastolatko.
-Do zobaczenia. -powiedziałam.
-Pa,pa
Udałam się na piętro, żeby dowiedzieć się o co chodzi mojej "siostrze".
-Co chciałaś Meg?
-Z kim rozmawiałaś?
-Z moją mamą. Przyjedzie tu o 15:00.
-No to musimy coś przygotować.
-Tak, musimy zrobić coś do żarcia-powiedziała Jade przysłuchująca się naszej rozmowie.
-Ale najpierw może skończmy sprzątać? -zaproponowała Meg.
-No pewnie. -powiedziałam.
Skończyłyśmy porządki o w pół do 15.
-Mamy jeszcze pół godziny.- krzyknęła Victoria ze swojego pokoju.
-Wiem.-odpowiedziałam jej.
-Lepiej się przyszykujmy.-powiedziałam.
Każda z nas pobiegła do swojego pokoju.
Po 5 minutach byłyśmy już wszyskie w kuchni.
Ubrałyśmy się w rurki i t-shirty. przecierz to tylko rozdice.
-Przyszykujmy coś do jedzenia.
-Zróbmy spaghetti! zaproponowałam
-Pójdę po makaron. powiedziała Jade kierując się w stronę szafki wiszącej nad blatem.
-Oej ja nastawię wodę -powiedziałam cicho.
w 30 minut zrobiłyśmy przepysznie wyglądające spaghetti.
10 po 15 rozległ się dzwonek do drzwi.
-Otworzę-powiedziałam.
-Dobraa- krzyknęła Vanessa pośpiesznie rozkładająca talerze na stole w jadalni.
-Czeeeść mamo! jak dawno Cie nie widziałam!
-Witajcie dziewczynki co tam u was?
-Dzieńdobry proszę pani. Wszystko dobrze.- odparły chórem moje "sisters"
-Rozgośćcie się.
Zasiedliśmy do stołu.
-Macie przepiękny dom dziewczynki-powiedział mój tata.
Po zjedzonym wspónym posiłku, podeszła do mnie moja mama trzymając coś za plecami.
-Słuchaj Loreen, masz już 18 lat, właśnie dzisiaj osiągnęłaś pełnoletność. W związku z tym chę Ci podarować to. - powiedziała podając mi do ręki 5 podłużnych kartek.
-Co to?-zapytałam.
-Przeczytaj.
Na każdej kartce widniał napis " Ticket to London". Zamurowało mnie. Zabrakło mi słów.
-Mamo?
-Tak?
-Kocham Cię ! Ile ty musieliście za to zapłacić ?
-Eee tam......to nic takiego. przecież masz urodziny.-powiedział tata.
-Przepraszam że zapytam, ale co to jest?-zapytała Van.
-To Bilety do Londynu na 3 miechy!-powiedziała moja kochana mama.
-Że co? - zapytała Megan, a dziewczyny caczęły piszczeć i skakać z radości.Ja robiłam to samo.
-I nasza cała piątka ma lecieć to Londynu?-zapytała Vicky.
-A czemusz by nie?-zapytałą moja mama .
-Jejciu nie wierze, zaraz zemdleję - pomyślałam.
-Mamo a po co mi o dajesz?
-Poniewasz chcę abyś zrealizowała swoje największe marzenie.
-Mamo kocham cię!
-Wiem o tym doskonale córciu. Ale niestety musimy już iść bo jutro rano wcześnie wstajemy.
-Szkoda.- powiedziała Vicky.
Ja i "siostrzyczki" odprowadziłyśmy moich rodziców do drzwi wejściowych.
-Do zobaczenia tato, do zobaczenia mamo , kocham was!
-My też Cię kochamy Loreen. Trzymajcie się dziewczęta.-Powiedział tata i wyszli z naszego domu.
*******************POTEM**********************************
-Loreen?
-Słucham Cie Van?
-Pokaż te bilety. -poprosiła Van, po czym wstałam i poszłam do jadalni po bilety.
-Masz. -podałam jej , a ona zaczęła czytać :
"bilet do londynu. lot o godzinie 9:00 dnia 2 sierpnia (poniedziałek)"
-To juz niedługo!- powiedziala Meg.
-Masz super mame Loreen.
-Oj wiem Jade, wiem. -powiedzialam z uśmiechem na twarzy........
*******************************************************************************
No wiec jest numer 2 kochani. ps. prosze o kommenty :)
********************************************************************
prawa autorskie : zastrzeżone
-Trochę późno - pomyślałam.
Była już 9:30. Zeszłam na dół do kuchni gdzie czekał mnie prezent.
-Niespodzianka!- krzyknęły moje przyjaciółki wraz z zgromadzonymi gośćmi.
-Ale o co chodzi?-zapytałam wszystkich.
-Dzisiaj 15 lipca! - krzyknęła Vicky.
-Że co? Serio? Jak to? -spojżałam na kalendarz.
-Widzisz?-zapytała Megan.
-Ja mam dzisiaj urodziny?
-Tak, masz.
-No to na co czekamy? Dalej, włączcie muzę! - oznajmiłam.
Pomimo tego, że byłam w piżamie, byłam w stanie świętować moje urodziny.
W moich uszach rozbrzmiała piosenka Over Again.
-Lepiej być nie może. -pomyślałam.
Kiedy piosenka się skończyła, po kolei zaczęły podchodzić do mnie osoby zaproszone na imprezkę. Było ich strasznie dużo. Od każdego dostałam jakiś fajny prezent.
-----------------------PO IMPREZIE-------------------------------------------------------
W mieszkaniu panował straszny bałagan. Dochodziła godzina 13:30
-Słuchaj kochana. My wszystko posprzątamy, a ty lepiej odpocznij.-powiedziała do mnie Jade.
-Nie ma mowy! Nie będe leniła się na kanapie, podczas kiedy wy będziecie sprzątać cały dom, bez przesady!
-No dobrze skoro chcesz sprzątać to proszę bardzo!-zaśmiała się Vanessa.
-Bedę z wami srzątać i tyle! - powiedziałam.
Kiedy zbierałam szklanki i talerze ze stołu w kuchni, usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Na wyświetlaczu widniała moja mama.
-Tak, słucham?
-Witaj moja solenizantko!
-Cześć mamo. Co u ciebie?
-U mnie świetnie. Dzwonię, żeby powiedzieć Ci, że około 15:00, Ja i Tata przyjedziemy do waszego domu.
-To świetnie mamo będe na was czekać. Ale muszę już kończyć. Megan mnie woła.
-Dobrze moja Osiemnastolatko.
-Do zobaczenia. -powiedziałam.
-Pa,pa
Udałam się na piętro, żeby dowiedzieć się o co chodzi mojej "siostrze".
-Co chciałaś Meg?
-Z kim rozmawiałaś?
-Z moją mamą. Przyjedzie tu o 15:00.
-No to musimy coś przygotować.
-Tak, musimy zrobić coś do żarcia-powiedziała Jade przysłuchująca się naszej rozmowie.
-Ale najpierw może skończmy sprzątać? -zaproponowała Meg.
-No pewnie. -powiedziałam.
Skończyłyśmy porządki o w pół do 15.
-Mamy jeszcze pół godziny.- krzyknęła Victoria ze swojego pokoju.
-Wiem.-odpowiedziałam jej.
-Lepiej się przyszykujmy.-powiedziałam.
Każda z nas pobiegła do swojego pokoju.
Po 5 minutach byłyśmy już wszyskie w kuchni.
Ubrałyśmy się w rurki i t-shirty. przecierz to tylko rozdice.
-Przyszykujmy coś do jedzenia.
-Zróbmy spaghetti! zaproponowałam
-Pójdę po makaron. powiedziała Jade kierując się w stronę szafki wiszącej nad blatem.
-Oej ja nastawię wodę -powiedziałam cicho.
w 30 minut zrobiłyśmy przepysznie wyglądające spaghetti.
10 po 15 rozległ się dzwonek do drzwi.
-Otworzę-powiedziałam.
-Dobraa- krzyknęła Vanessa pośpiesznie rozkładająca talerze na stole w jadalni.
-Czeeeść mamo! jak dawno Cie nie widziałam!
-Witajcie dziewczynki co tam u was?
-Dzieńdobry proszę pani. Wszystko dobrze.- odparły chórem moje "sisters"
-Rozgośćcie się.
Zasiedliśmy do stołu.
-Macie przepiękny dom dziewczynki-powiedział mój tata.
Po zjedzonym wspónym posiłku, podeszła do mnie moja mama trzymając coś za plecami.
-Słuchaj Loreen, masz już 18 lat, właśnie dzisiaj osiągnęłaś pełnoletność. W związku z tym chę Ci podarować to. - powiedziała podając mi do ręki 5 podłużnych kartek.
-Co to?-zapytałam.
-Przeczytaj.
Na każdej kartce widniał napis " Ticket to London". Zamurowało mnie. Zabrakło mi słów.
-Mamo?
-Tak?
-Kocham Cię ! Ile ty musieliście za to zapłacić ?
-Eee tam......to nic takiego. przecież masz urodziny.-powiedział tata.
-Przepraszam że zapytam, ale co to jest?-zapytała Van.
-To Bilety do Londynu na 3 miechy!-powiedziała moja kochana mama.
-Że co? - zapytała Megan, a dziewczyny caczęły piszczeć i skakać z radości.Ja robiłam to samo.
-I nasza cała piątka ma lecieć to Londynu?-zapytała Vicky.
-A czemusz by nie?-zapytałą moja mama .
-Jejciu nie wierze, zaraz zemdleję - pomyślałam.
-Mamo a po co mi o dajesz?
-Poniewasz chcę abyś zrealizowała swoje największe marzenie.
-Mamo kocham cię!
-Wiem o tym doskonale córciu. Ale niestety musimy już iść bo jutro rano wcześnie wstajemy.
-Szkoda.- powiedziała Vicky.
Ja i "siostrzyczki" odprowadziłyśmy moich rodziców do drzwi wejściowych.
-Do zobaczenia tato, do zobaczenia mamo , kocham was!
-My też Cię kochamy Loreen. Trzymajcie się dziewczęta.-Powiedział tata i wyszli z naszego domu.
*******************POTEM**********************************
-Loreen?
-Słucham Cie Van?
-Pokaż te bilety. -poprosiła Van, po czym wstałam i poszłam do jadalni po bilety.
-Masz. -podałam jej , a ona zaczęła czytać :
"bilet do londynu. lot o godzinie 9:00 dnia 2 sierpnia (poniedziałek)"
-To juz niedługo!- powiedziala Meg.
-Masz super mame Loreen.
-Oj wiem Jade, wiem. -powiedzialam z uśmiechem na twarzy........
*******************************************************************************
No wiec jest numer 2 kochani. ps. prosze o kommenty :)
********************************************************************
prawa autorskie : zastrzeżone
sobota, 2 marca 2013
Rozdział 1
Hej, nazywan się Loreen i mam 18 lat. Najbardziej w świecie kocham One Direction i moje przyjaciółki. Jade, Megan, Victorię i Vanessę. Są dla mnie jak siostry. Znam je od przedszkola. Wszyskie mieszkamy w Polsce , w Warszawie. Każda z nas ma jakiś ukryty talent. Jade umie chodzić na rękach, Megan potrawi bardzo wysoko skakać, Vicky potrafi codziennie chodzić do tego samego sklepu i za każdym razem coś sobie kupować, Van strasznie szybko biega i umie dotknąć nosa językiem. A ja za to, umiem zrobić salto i tańczę BeakDnce.
Moim największym marzeniem jest stać się sławną piosenkarką. Miałabym wtedy większą szansę na spotkanie mojego ideału, Niall'a Horan'a. ''zakochałam'' się w nim już 2 lata temu. Na początku myślałam że to tylko zauroczenie, ale jednak nie. Nadal mi nie przeszło. Tak samo mają moje przyjaciółki. Jade jest na zabój zakochana w Lou, Megan w Liamie, Vicky w Harry'm a Van w Zaynie. Niedawno Megan zawołała nas żebyśmy razem z nią obejżały teledysk One Way Or Another. Spokojnie patrzę w monitor ,aż tu nagle pojawił się Zayn. I zgadnijcie co? Tak, Vanessa zaczęła się wydzierać coś w stylu "Jaki Sexi" albo "OMG". Strasznie się z niej śmiałam. Postanowiłam znowu zerknąć na monitor komputera, bo wiedziałam że zaraz śpiewa Nialler. To co tam ujżałam, zbiło mnie z nóg.
-Niall pod prysznicem!- cieszyłam się jak głupia.
A potem już nic nie wiem. Jedyne co pamiętam to to, że zemdlałam :D.
-Megan zawiozła Cię do szpitala. -powiedziała Vicky, siedząca koło mnie wraz z dziewczynami.
-A co się stało? - zapytałam.
-To ty nie pamiętasz?- zapytała zdziwiona Jade.
-No.....nie.
W tym momencie Megan zaczęła się śmiać , ale po chwili powiedziała:
-Niall pod prysznicem! Mówi Ci to coś?
-Hahahahahahaha już pamiętam!- wybuchnęłam śmiechem.
-Kiedy mnie wypisują?
-Za pół godziny.-odpowiedziały dziewczyny chórem.
-To dobrze.- uśmiechnęłam się.
- Co chcecie dzisiaj robić? Jest dopiero 12:20. -zapytałam.
-Ja bym poszła do sklepu.-oznajmiła nasza kochana "galerianka".
-Ja chętnie wybrałabym się na boisko, pograć w kosza.-powiedziała Jade.
-Ja chętnie poszłabym pobiegać do parku. A ty Vanessa, co chces robić?- zapytała Meg.
-Van? Odezwij się! - Śmiała się Jade.
-Co ty tam robisz na tym telefonie?
-Pewnie znowu ślini się do zdjęć Zayna. - powiedzaiła Victoria.
-Wcale nie! -krzyknęła Van, odkładając telefon na szpitalny stolik. Na jej tapecie widniał Zayn. A kto inny?
Nieoczekiwanie do sali wszedł doktor Peter-Witaj Loreen, jak się czujesz? wszystko dobrze? Kiedy się obudziłaś?-zadał kilka pytań.
-Czuje się dobrze nic mi nie jest, a obudziłam się około 30 minut temu :).
-Dobrze Loreen. Możesz już powoli iść się przebierać, bo za chwilę dostaniesz wypis.
- Tak jest! - powiedziałam podnosząc się z łóżka szpitalnego.
-Będziemy czekać w holu- powiedziała -Jade.
-Pośpieszę sie - powiedziałam.
Doktor Peter, wyszedł z mojej sali a ja ubrałam się w czarne rurki, białą bokserkę i pomarańczowe Conversy. Było lato. 30 stopni na +.
-Strasznie gorąco- krzyknęła Megan.,
-No ba ! - powiedziałam.
Wróciłyśmy do naszego domu. Mieszkałyśmy razem od 2 miesięcy.
-Wiecie co? jest za gorąco na grę w kosza czy bieganie. Chodźmy lepiej do Galerii.-powiedziała Vanessa, na co Vicky szeroko się uśmiechnęła.
-Ja chętnie -powiedziałam.
po 10 minutach wyszłyśmy z domu. Każda wzięłą se sobą pieniądzie i butelki zimnej wody.
-Która godzina?-zapytała Jade.
-13:30 -powiedziała Meg.
-Wcześnie.
-Nom :)
-Patrzcie sklep!- krzyknęłąm i pobiegłam w stronę czerwonego budynku.
-O tak! w końcu!- Krzyknęła Megan i pobiegła za mną.
po chwili cała nasza piątka znalazła się w kolejce.
Megan kupiła sobie pepsi, i śmietanowego Big Milka. Ja, Jade i Vanessa kupiłyśmy czerwone Frugo i Czekoladowe lody w gałkach. A Victoria kupiła tylko wodę.
Obkupione wyszłyśmy z Kawiarni i ruszyłyśmy w stronę galerii.
wbiegłyśmy do niej i na początku ruszyłyśmy do House'a, mojego ulubionego sklepu.
Kupiłam sobie tam śliczny beżowy sweterek i zwiewną sukienkę w kwiatki.
Megan kupiła sobie niebieski strój kąpielowy. A Jade zieloną bluzę.
Następnie pognałyśmy do H&M. Przez Victorię, byłyśmy tam 2 godziny, bo ona oczywiście musiała przekopać cały sklep. Ale opłacało nam się to, ponieważ w nagrodę za cierpliwość, dostałyśmy od niej Baseball'ówki. Każda z nas odrazy założyła swoją na głowę. ja miałam niebieską, Megan różową , Van zieloną , Jade fioletową a Victoria kupiła sobie Czerwoną.
Była godzina 16.
-Chodźcie do KFC.
-Dobry pomysł. Zgłodniałam -Jęknęła Obładowana zakupami Vanessa.
Ruszyłyśmy do KFC. Każda zamówiła coś na wynos i wyszłyśmy z Galerii. Do domu dotarłyśmy około 17.
-jest dopiero 17! -zdziwiłam się.
-Już wiem co zrobimy-olśniło Vicky.
-Co? -zapytałam ciekawa odpowiedzi.
-Nagrajmy cover piosenki 1D!
-Świetny pomysł. Chodźcie do studia
Tak, mamy w domu studio, pewnie większość z was się zdziwiła.Mieszkamy w dużym białym domu, z basenem na tyłach. To taka mini willa :).
Weszłyśmy do studia nagraniowego.
- Co nagrywamy ?-zapytałam
- Nobody Compares?-powiedziała Vicky.
-Zgoda- powiedziała Megan, po czym reszta dziewczyn przytaknęła na znak że się zgadzają.
Podzieliłyśmy się wcześniej wydrukowanym tekstem. Śpiewać zaczęłam ja.
You’re so pretty when you cry, when you cry
Wasn’t ready to hear you say goodbye
Now you’re tearing me apart, tearing me apart
You’re tearing me apart.
Potem śpiewała reszta dziewczyn.
Moim największym marzeniem jest stać się sławną piosenkarką. Miałabym wtedy większą szansę na spotkanie mojego ideału, Niall'a Horan'a. ''zakochałam'' się w nim już 2 lata temu. Na początku myślałam że to tylko zauroczenie, ale jednak nie. Nadal mi nie przeszło. Tak samo mają moje przyjaciółki. Jade jest na zabój zakochana w Lou, Megan w Liamie, Vicky w Harry'm a Van w Zaynie. Niedawno Megan zawołała nas żebyśmy razem z nią obejżały teledysk One Way Or Another. Spokojnie patrzę w monitor ,aż tu nagle pojawił się Zayn. I zgadnijcie co? Tak, Vanessa zaczęła się wydzierać coś w stylu "Jaki Sexi" albo "OMG". Strasznie się z niej śmiałam. Postanowiłam znowu zerknąć na monitor komputera, bo wiedziałam że zaraz śpiewa Nialler. To co tam ujżałam, zbiło mnie z nóg.
-Niall pod prysznicem!- cieszyłam się jak głupia.
A potem już nic nie wiem. Jedyne co pamiętam to to, że zemdlałam :D.
-Megan zawiozła Cię do szpitala. -powiedziała Vicky, siedząca koło mnie wraz z dziewczynami.
-A co się stało? - zapytałam.
-To ty nie pamiętasz?- zapytała zdziwiona Jade.
-No.....nie.
W tym momencie Megan zaczęła się śmiać , ale po chwili powiedziała:
-Niall pod prysznicem! Mówi Ci to coś?
-Hahahahahahaha już pamiętam!- wybuchnęłam śmiechem.
-Kiedy mnie wypisują?
-Za pół godziny.-odpowiedziały dziewczyny chórem.
-To dobrze.- uśmiechnęłam się.
- Co chcecie dzisiaj robić? Jest dopiero 12:20. -zapytałam.
-Ja bym poszła do sklepu.-oznajmiła nasza kochana "galerianka".
-Ja chętnie wybrałabym się na boisko, pograć w kosza.-powiedziała Jade.
-Ja chętnie poszłabym pobiegać do parku. A ty Vanessa, co chces robić?- zapytała Meg.
-Van? Odezwij się! - Śmiała się Jade.
-Co ty tam robisz na tym telefonie?
-Pewnie znowu ślini się do zdjęć Zayna. - powiedzaiła Victoria.
-Wcale nie! -krzyknęła Van, odkładając telefon na szpitalny stolik. Na jej tapecie widniał Zayn. A kto inny?
Nieoczekiwanie do sali wszedł doktor Peter-Witaj Loreen, jak się czujesz? wszystko dobrze? Kiedy się obudziłaś?-zadał kilka pytań.
-Czuje się dobrze nic mi nie jest, a obudziłam się około 30 minut temu :).
-Dobrze Loreen. Możesz już powoli iść się przebierać, bo za chwilę dostaniesz wypis.
- Tak jest! - powiedziałam podnosząc się z łóżka szpitalnego.
-Będziemy czekać w holu- powiedziała -Jade.
-Pośpieszę sie - powiedziałam.
Doktor Peter, wyszedł z mojej sali a ja ubrałam się w czarne rurki, białą bokserkę i pomarańczowe Conversy. Było lato. 30 stopni na +.
-Strasznie gorąco- krzyknęła Megan.,
-No ba ! - powiedziałam.
Wróciłyśmy do naszego domu. Mieszkałyśmy razem od 2 miesięcy.
-Wiecie co? jest za gorąco na grę w kosza czy bieganie. Chodźmy lepiej do Galerii.-powiedziała Vanessa, na co Vicky szeroko się uśmiechnęła.
-Ja chętnie -powiedziałam.
po 10 minutach wyszłyśmy z domu. Każda wzięłą se sobą pieniądzie i butelki zimnej wody.
-Która godzina?-zapytała Jade.
-13:30 -powiedziała Meg.
-Wcześnie.
-Nom :)
-Patrzcie sklep!- krzyknęłąm i pobiegłam w stronę czerwonego budynku.
-O tak! w końcu!- Krzyknęła Megan i pobiegła za mną.
po chwili cała nasza piątka znalazła się w kolejce.
Megan kupiła sobie pepsi, i śmietanowego Big Milka. Ja, Jade i Vanessa kupiłyśmy czerwone Frugo i Czekoladowe lody w gałkach. A Victoria kupiła tylko wodę.
Obkupione wyszłyśmy z Kawiarni i ruszyłyśmy w stronę galerii.
wbiegłyśmy do niej i na początku ruszyłyśmy do House'a, mojego ulubionego sklepu.
Kupiłam sobie tam śliczny beżowy sweterek i zwiewną sukienkę w kwiatki.
Megan kupiła sobie niebieski strój kąpielowy. A Jade zieloną bluzę.
Następnie pognałyśmy do H&M. Przez Victorię, byłyśmy tam 2 godziny, bo ona oczywiście musiała przekopać cały sklep. Ale opłacało nam się to, ponieważ w nagrodę za cierpliwość, dostałyśmy od niej Baseball'ówki. Każda z nas odrazy założyła swoją na głowę. ja miałam niebieską, Megan różową , Van zieloną , Jade fioletową a Victoria kupiła sobie Czerwoną.
Była godzina 16.
-Chodźcie do KFC.
-Dobry pomysł. Zgłodniałam -Jęknęła Obładowana zakupami Vanessa.
Ruszyłyśmy do KFC. Każda zamówiła coś na wynos i wyszłyśmy z Galerii. Do domu dotarłyśmy około 17.
-jest dopiero 17! -zdziwiłam się.
-Już wiem co zrobimy-olśniło Vicky.
-Co? -zapytałam ciekawa odpowiedzi.
-Nagrajmy cover piosenki 1D!
-Świetny pomysł. Chodźcie do studia
Tak, mamy w domu studio, pewnie większość z was się zdziwiła.Mieszkamy w dużym białym domu, z basenem na tyłach. To taka mini willa :).
Weszłyśmy do studia nagraniowego.
- Co nagrywamy ?-zapytałam
- Nobody Compares?-powiedziała Vicky.
-Zgoda- powiedziała Megan, po czym reszta dziewczyn przytaknęła na znak że się zgadzają.
Podzieliłyśmy się wcześniej wydrukowanym tekstem. Śpiewać zaczęłam ja.
You’re so pretty when you cry, when you cry
Wasn’t ready to hear you say goodbye
Now you’re tearing me apart, tearing me apart
You’re tearing me apart.
Potem śpiewała reszta dziewczyn.
You’re so London your own style, your own style
And together we’re so good
So girl why are you tearing me apart, tearing me apart
You’re tearing me apart.
And together we’re so good
So girl why are you tearing me apart, tearing me apart
You’re tearing me apart.
Did I do something stupid, yeah girl if I blew it
Just tell me what I did, let’s work through it
There’s gotta be some way to get you to want me like before............................
Just tell me what I did, let’s work through it
There’s gotta be some way to get you to want me like before............................
...............Nobody compares to you
Skończyła Megan.
Odsłuchałyśmy nasz cover.
-Wyszło zarąbiście, laski! - powiedziałam, zachwycona swoją pracą.
-Też tak uważam - zgodziała się ze mną Victoria.
Zmęczone udałyśmy się do kuchni żeby coś przekąsić.
-Zrobię gofry ! -powiedziała Jade.
-Ja pójdę poszukać jakiegoś filmu powiedziałam i udałam się do salonu. Otworzyłam szafkę z filmami i wybrałam komedię. Nazywała się ''TED".
Kiedy wróciłam do kuchni, na stole leżały już gofry z bitą śmietaną truskawkami i nutellą.
-Pyszka! - krzyknęłam i zaczęłam pałaszować deserową kolację.
Po zjedzonym posiłku każda z nas postanowiła się umyć. Mieliśmy 3 Łazienki więc zajęło nam to 15 minut.
Była 20. Na dworze jeszcze jasno. wygodnie rozłożyłyśmy się na sofie w salonie a Vanessa włączyła "TED'A".
Film trwał prawie 2 godziny.
O 22 rozeszłyśmy się do swoich pokoi.
Wzięłam laptopa i weszłam na Twittera. Postanowiłam sprawdzić czy Niall albo reszta, nie napisała czegoś, co by mnie ciekawiło. Jednak znalazłam coś. Niall napisał że bardzo kocha swoje fanki. Łza spłynęła mi po policzku, bo wiedziałam że te słowa, były kierowanie między innymi do mnie.
******************************************************
No więc pojawił się 1 Rozdział :). Proszę o komentarze, chcę wiedzieć co o nim sądzicie?
czekam na szczere opinie z waszej strony.
******************************************************
Prawa Autorskie : zastrzeżone.
piątek, 1 marca 2013
Bohaterowie :D
Loreen 18 lat
Directionerka, kochająca muzykę i swoich przyjaciół. Kocha tańczyć i śpiewać.
Jade 18 lat
Również fanka One Direction, jest wysportowana i uwielbia grać w koszykówkę.
Megan 18 lat
Ta Directionerka jest spokojna i potrafi rozwiązać wszelkie konflikty.
Victoria 18 lat
Inteligentna, utalentowana plastycznie i kochająca zakupy obsesyjna fanka 1D.
Vanessa 18 lat
Szalona imprezowiczka wielbiąca One Direction.
Liam 19 lat
Najspokojniejszy, romantyczny członek zespołu One Direction.
Harry 19 lat
Szalony ''dzieciak'' a zarazem najmłodszy członek 1D.
Niall 19 lat
Grający na gitarze głodomorek z One Direction.
Louis 21 lat
Najstarszy imprezowicz z chłopców, lubiący marchewki.
Zayn 20 lat
Chłopak który należy do 1D nazywany też Bad Boy.
Informacja.
Witam jestem Laura i postanowiłam prowadzić blogga o 1D chociaż mam już jednego :)
http://imaginyoonedirec.blogspot.com/
http://imaginyoonedirec.blogspot.com/
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









